2010-2015
Choć miałam swoje 5 minut, to po gafach które popełniłam nieprzyjemny
zapach pozostanie na długo. Oby nie na zawsze.
Zaczynam nowy okres w swoim życiu Rok
2010 to początek mojego wieku emerytalnego.
Oj namieszało się wiele w moim życiu, a teraz czas oderwać się od
codzienności i pomyśleć o sobie. Do tej pory na pierwszym miejscu był dom
rodzina dzieci i jakaś tam praca w której nie zawsze czułam się dobrze Teraz
mam nadzieję na zmiany. Lepsze życie, bo dla siebie. Wraz
z emeryturą zapisałam się do UTW. Nie ukrywam liczyłam na dobrą zabawę, choć
nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Do UTW przyszłam z koszykiem wiedzy której nikt nie znał Także z bagażem doświadczeń z którymi poradzić
sobie nie mogłam w samotności.
Miałam
nadzieję że w grupie będzie mi łatwiej.
Pokazałam założycielom UTW że umiem robić filmiki, byli
zachwyceni. Za to uczestnicy?
podziwiali co prawda filmik, ale ploteczki czy to z zazdrości czy to zawiści
poszły, że chcę zrobić karierę. Jaką
miałam zrobić karierę? Tego nie powiedzieli.
W następnych latach chciałam się rozwijać uczyłam się
pisać projekty. Jeden nawet napisałam
dostałam granty zrealizowałam do końca. Ale nie
dogodziłam wszystkim. Pomyślałam
,,jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. Próbowałam
uczyć się dalej, robiłam zdjęcia, klipy, do klipów wklejałam wywiady, to było coś nowego. Robiłam
kronikę z całych czterdziestu lat Uśmiechu Jesieni. Też było wiele zawiści i
zazdrości, ale i kilka pochwał. Dla tych kilku pochwał warto było się starać. A moja psychika dochodziła powoli do
równowagi.
Po śmierci w rodzinie znowu wpadłam w dołek. Było trudno.
W Okół siebie miałam mnóstwo ludzi, ale ani jednego człowieka. Musiałam
poradzić sobie sama.
Żeby nie siedzieć w domu czy leżeć w łóżku wychodziłam z
domu, do klubu, aby z domu.
Niektórzy do dziś dziwią się że śmierć w domu a ja
uciekam z domu. A to było dla mojego dobra.
W Centrum Kultury było mnóstwo
zajęć. Zaczęto realizować nowe projekty.
Poszłam. zapisałam
się, chodziłam uczyłam się, a na koniec ciężko się napracowałam.
Poproszono mnie aby zrobić z każdego projektu filmik to
było trudne, trzy projekty jednocześnie realizowane. Na większości warsztatach
powinnam być, żeby wiedzieć o czym robić filmik. A na koniec zrobić nie
powielając zdjęć w projektach. Udało się. Napracowałam się solidnie. Ale i
podziękowań było dużo. Choć bez
docinków zazdrośników się nie obeszło.
Rok 2014 upłynął pod znakiem ciężkiej twórczej pracy.
Ale!!!
Początek roku 2015 był fatalny.
W UTW zaczęto mnie omijać.
Pomyślałam że za dużo czasu spędziłam ostatnio w Centrum Kultury czy w
Muzeum.
A może jest coś o czym nie wiem?
Ludzie w Okół mnie stali się skryci, oziębli, obcy.
Poczułam się z tym
źle. Taka niepotrzebna. Odizolowana.
Na nikogo nic nikomu nigdy nie mówiłam. O plotkach mowy
być nie może.
Nie minął miesiąc nowego roku i popełniałam gafę jedną za
drugą.
Jeszcze ten wpis na facebooku. Co mnie podkusiło?.
To pewnie skumulowała się cała frustracja. Odizolowania i podziału.
Dostałam burę, wielką burę przy całej radzie programowej.
Spodziewałam się tego gdyż wcześniej słyszałam że w OPS aż huczy na mój temat.
O to żalu nie mam zasłużyłam sobie.
To bolało. Nie dlatego że
dostałam burę, byłam na to
przygotowana, ale dlatego że nie pozwolono dojść mi do słowa.
Nie pozwolono mi się wytłumaczyć. Próbowałam wtrącić
słowo ale nie miałam sił krzyczeć.
Nie zamierzam zasłaniać się chorobą, ani użalać się nad
sobą.
Zrozumiałam że mój czas się skończył. Teraz
przyszli nowi ludzie z nowymi pomysłami.
Już widzę że Ci ludzie już na starcie są bardziej
doceniani niż Ci którzy zaczynali w 2010 roku. Wcale nie mam na myśli siebie,
są bardziej twórczy ludzie. Życzę im satysfakcji z udziału w UTW a sobie
spokoju wewnętrznego.
Z perspektywy patrząc miałam swoje 5 minut jak to się
zwykło mówić.
Mimo wszystko zamierzam nadal uczestniczyć w wykładach,
korzystać z wyjazdów do teatru, a także we wszystkich projektach do których się
zakwalifikuję.
Mam jeszcze jedno
marzenie, chciałabym nauczyć choć kilka osób robić takie klipy-filmiki jak ja
umiem, chciałabym coś po sobie zostawić. Mam nadzieję że zdążę.
Mam nadzieję że mi się to uda.