sobota, 7 lutego 2015

Moje pięć minut

2010-2015
Choć miałam swoje 5 minut, to po gafach które popełniłam nieprzyjemny zapach pozostanie na długo. Oby nie na zawsze.
Zaczynam nowy okres w swoim życiu                                                             Rok 2010 to początek  mojego  wieku emerytalnego.
                                                                                                                                              Oj namieszało się wiele w moim życiu, a teraz czas oderwać się od codzienności i pomyśleć o sobie.     Do tej pory na pierwszym miejscu był dom rodzina dzieci i jakaś tam praca w której nie zawsze czułam się dobrze                                                                                                                     Teraz mam nadzieję na zmiany. Lepsze życie, bo dla siebie.                                                                                                                                                   Wraz z emeryturą zapisałam się do UTW. Nie ukrywam liczyłam na dobrą              zabawę, choć nie wiedziałam czego mam się                                                                                                    spodziewać.                                                                                                                                                                            Do UTW przyszłam z koszykiem wiedzy której  nikt nie znał                                                                                                                                                                                                                                                            Także z bagażem doświadczeń z którymi poradzić sobie nie mogłam w                 samotności.                                                                                                   
     Miałam nadzieję że w grupie będzie mi łatwiej.                                                
Pokazałam założycielom UTW że umiem robić filmiki, byli zachwyceni.                               Za to uczestnicy? podziwiali co prawda filmik, ale ploteczki      czy to z zazdrości czy to zawiści poszły, że chcę zrobić karierę.                                                                                                                                              Jaką miałam zrobić karierę? Tego nie powiedzieli.
W następnych latach chciałam się rozwijać uczyłam się pisać projekty.                                Jeden nawet napisałam dostałam granty zrealizowałam do końca.                                                                                                                             Ale nie dogodziłam wszystkim.                                                                                   Pomyślałam ,,jeszcze                                                                                                                                  się taki nie urodził co by wszystkim dogodził.                                  Próbowałam uczyć się dalej, robiłam zdjęcia, klipy, do klipów  wklejałam wywiady, to było coś nowego. Robiłam kronikę z całych czterdziestu lat Uśmiechu Jesieni. Też było wiele zawiści i zazdrości, ale i kilka pochwał. Dla tych kilku pochwał warto było się starać.            A moja psychika dochodziła powoli do równowagi.
Po śmierci w rodzinie znowu wpadłam w dołek. Było trudno. W Okół siebie miałam mnóstwo ludzi, ale ani jednego człowieka.                                                                        Musiałam poradzić sobie sama.
Żeby nie siedzieć w domu czy leżeć w łóżku wychodziłam z domu, do klubu,  aby z domu.
Niektórzy do dziś dziwią się że śmierć w domu a ja uciekam z domu. A to było dla mojego dobra.                                                                                                                              W Centrum Kultury było mnóstwo zajęć. Zaczęto realizować nowe projekty.
Poszłam.  zapisałam się, chodziłam uczyłam się, a na koniec ciężko się napracowałam.
Poproszono mnie aby zrobić z każdego projektu filmik to było trudne, trzy projekty jednocześnie realizowane. Na większości warsztatach powinnam być, żeby wiedzieć o czym robić filmik. A na koniec zrobić nie powielając zdjęć w projektach.                             Udało się. Napracowałam się solidnie. Ale i podziękowań było dużo.                               Choć bez docinków zazdrośników się nie obeszło.
Rok 2014 upłynął pod znakiem ciężkiej twórczej pracy.
Ale!!!
Początek roku 2015 był fatalny.
W UTW zaczęto mnie omijać.                                                                                        Pomyślałam że za dużo czasu spędziłam ostatnio w Centrum Kultury czy w Muzeum.
A może jest coś o czym nie wiem?
Ludzie w Okół mnie stali się skryci, oziębli, obcy.
Poczułam się  z tym źle. Taka niepotrzebna. Odizolowana.
Na nikogo nic nikomu nigdy nie mówiłam. O plotkach mowy być nie może.
Nie minął miesiąc nowego roku i popełniałam gafę jedną za drugą.
Jeszcze ten wpis na facebooku. Co mnie podkusiło?.                                                                To pewnie skumulowała się cała frustracja. Odizolowania i podziału.
Dostałam burę, wielką burę przy całej radzie programowej. Spodziewałam się tego gdyż wcześniej słyszałam że w OPS aż huczy na mój temat. O to żalu nie mam zasłużyłam sobie.
To bolało. Nie dlatego że  dostałam  burę, byłam na to przygotowana, ale dlatego że nie pozwolono dojść mi do słowa.
Nie pozwolono mi się wytłumaczyć. Próbowałam wtrącić słowo ale nie miałam sił krzyczeć.
Nie zamierzam zasłaniać się chorobą, ani użalać się nad sobą.
Zrozumiałam że mój czas się skończył.                                                                                  Teraz przyszli nowi ludzie z nowymi pomysłami.
Już widzę że Ci ludzie już na starcie są bardziej doceniani niż Ci którzy zaczynali w 2010 roku. Wcale nie mam na myśli siebie, są bardziej twórczy ludzie.                          Życzę im satysfakcji z udziału w UTW a sobie spokoju                      wewnętrznego.                
Z perspektywy patrząc miałam swoje 5 minut jak to się zwykło mówić.
Mimo wszystko zamierzam nadal uczestniczyć w wykładach, korzystać z wyjazdów do teatru, a także we wszystkich projektach do których się zakwalifikuję.
 Mam jeszcze jedno marzenie, chciałabym nauczyć choć kilka osób robić takie klipy-filmiki jak ja umiem, chciałabym coś po sobie zostawić. Mam nadzieję że zdążę.
Mam nadzieję że mi się to uda.

nie kopiuj prawa autorskie