Srebrna nitka
tkał pajęczak nitkę srebrną
było babie lato
jesień piękna jak królewna
malowała kwiaty
ubierała drzewom liście
przepiękną purpurą
było cicho i złociście
chmurka mknęła górą
świat się mienił kolorami
w rozgwieżdżone noce
w sadach miękkie jak aksamit
spadały owoce
jarzębiny czerwieniały
wiatr leszczyny zginał
a pajęczak zwinny, mały
siatkę swą rozpinał
a gdy utkał nitkę długą
z klonu pożółkłego
wspiął się w księżycową smugę
do nieba samego
niedziela, 30 września 2012
Kolory
Gra kolorów
Uciekły mi z życia kolory
jeszcze ślad jakiś się majaczy
rozwichrzone floresy, wzory
barw żadnych się tam nie dopatrzę
tak często tęsknię do błękitu
by mnie otulił całą szczelnie
mam serce pełne niedosytu
i być może chore - śmiertelnie
tak często tęsknie do zieleni
do tej nadziei wszechmogącej
chociaż mi losu nie odmieni
- da leki uspokajające
łąki trawy nieogarnięte
i lasy kojąco szumiące
wszystko co czyste dobre święte
muśnięte bladym letnim słońcem
tylko czerwieni nie chcę znać
już dosyć łez przez nią wylałam
był czas - kiedy nie mogłam spać
bo beznadziejnie cię kochałam
pięknie dziękuję za odwiedzinki, mam nadzieję że tu wrócisz i znajdziesz coś dla siebie do poczytania.
Uciekły mi z życia kolory
jeszcze ślad jakiś się majaczy
rozwichrzone floresy, wzory
barw żadnych się tam nie dopatrzę
tak często tęsknię do błękitu
by mnie otulił całą szczelnie
mam serce pełne niedosytu
i być może chore - śmiertelnie
tak często tęsknie do zieleni
do tej nadziei wszechmogącej
chociaż mi losu nie odmieni
- da leki uspokajające
łąki trawy nieogarnięte
i lasy kojąco szumiące
wszystko co czyste dobre święte
muśnięte bladym letnim słońcem
tylko czerwieni nie chcę znać
już dosyć łez przez nią wylałam
był czas - kiedy nie mogłam spać
bo beznadziejnie cię kochałam
pięknie dziękuję za odwiedzinki, mam nadzieję że tu wrócisz i znajdziesz coś dla siebie do poczytania.
sobota, 29 września 2012
Absynt
kielich absyntu przede mną
a wokół już pusto i ciemno
ten eliksir mnie rozgrzeje
przywoła nowe nadzieje
co piękne - będzie realne
a co nie - będzie trywialne
wyrzucone do śmietnika
niech brzydota wszelka znika
świat niechaj rajem się jawi
o zawrót głowy przyprawi
i jeszcze jedną szklanicę
potem za pędzel chwycę
pomaluję szmaragdami
tę drogę, co między nami
wróżka już szepce namiętnie
będzie pięknie, będzie pięknie
no to może trzecia szklanka
by w sercu nie było manka
na czwartą już się nie skuszę
zaprzedam diabłu duszę
mam już omamy wzrokowe
oczywiście szmaragdowe.
a wokół już pusto i ciemno
ten eliksir mnie rozgrzeje
przywoła nowe nadzieje
co piękne - będzie realne
a co nie - będzie trywialne
wyrzucone do śmietnika
niech brzydota wszelka znika
świat niechaj rajem się jawi
o zawrót głowy przyprawi
i jeszcze jedną szklanicę
potem za pędzel chwycę
pomaluję szmaragdami
tę drogę, co między nami
wróżka już szepce namiętnie
będzie pięknie, będzie pięknie
no to może trzecia szklanka
by w sercu nie było manka
na czwartą już się nie skuszę
zaprzedam diabłu duszę
mam już omamy wzrokowe
oczywiście szmaragdowe.
Ławeczka
Ławeczka z różą
mimo że czerwona róża, ale taka samotna, jakby- zapomniana?
ktoś po drodze rozmyślił się, zostawił na leciwej ławeczce,
która niejedno pamięta .....dla przypadkowej dziewczyny ....kobiety ...żeby się zdziwiła, była zaskoczona, zdumiona, i zachwycona!!
żeby wieczorem marzyła, że to niezwykły przypadek, zrządzenie losu .... że dla niej ta czerwona róża, a już jutro, pojutrze .... spotka tego, który ją zostawił.
ktoś po drodze rozmyślił się, zostawił na leciwej ławeczce,
która niejedno pamięta .....dla przypadkowej dziewczyny ....kobiety ...żeby się zdziwiła, była zaskoczona, zdumiona, i zachwycona!!
żeby wieczorem marzyła, że to niezwykły przypadek, zrządzenie losu .... że dla niej ta czerwona róża, a już jutro, pojutrze .... spotka tego, który ją zostawił.
piątek, 28 września 2012
Nowy rok akademicki 2012/2013
Rozpoczynamy nowy rok UTW
na inauguracji nowego roku akademickiego gościliśmy u siebie Edwarda Hulewicza ze swoim repertuarem
świetnie się bawiliśmy a było nas dosyć dużo choć jeszcze nie wszyscy.
dziękuję za odwiedzinki miło mi będzie jak zostawisz parę słów komentarza, pozdrawiam!
na inauguracji nowego roku akademickiego gościliśmy u siebie Edwarda Hulewicza ze swoim repertuarem
świetnie się bawiliśmy a było nas dosyć dużo choć jeszcze nie wszyscy.
dziękuję za odwiedzinki miło mi będzie jak zostawisz parę słów komentarza, pozdrawiam!
Babie lato - jesień
Jesienny liść
Jesienny liść szkarłatem płonie
opada niżej, coraz niżej
nie chwytaj go, bo sparzy dłonie
zaczarowany liść w wiatru wirze
jesień tworzy nam złudzenie
mgliste nici babiego lata
inspiruje nowe marzenie
od początku do końca świata
Babie lato
Z nici babiego lata
marzenia moje splatam
tak ulotne, nietrwałe
a przecież tak wspaniałe
pajęczą nicią lata
wiatr twe dłonie oplata
wracasz do tamtych wspomnień
do słońca, lata, do mnie.
pozdrawiam wszystkich odwiedzających, miłego dnia życzę i ciekawej lektury.
Jesienny liść szkarłatem płonie
opada niżej, coraz niżej
nie chwytaj go, bo sparzy dłonie
zaczarowany liść w wiatru wirze
jesień tworzy nam złudzenie
mgliste nici babiego lata
inspiruje nowe marzenie
od początku do końca świata
Babie lato
Z nici babiego lata
marzenia moje splatam
tak ulotne, nietrwałe
a przecież tak wspaniałe
pajęczą nicią lata
wiatr twe dłonie oplata
wracasz do tamtych wspomnień
do słońca, lata, do mnie.
pozdrawiam wszystkich odwiedzających, miłego dnia życzę i ciekawej lektury.
poniedziałek, 24 września 2012
Wybrane sercem!
Przed kilku laty była sobie fabryka, która produkowała misie. Każdy z nich był inny, ale każdy tak
samo śliczny i milutki. Małe dzieci uwielbiały te misie, rodzice kupowali im je na urodziny, imieniny
i Gwiazdkę. Każde dziecko od razu umiało pokochać swojego misia i uważało go za swojego
największego przyjaciela.
Tylko jeden misio był nieudany. Został uszyty z samych resztek materiału. Miał jedno uszko
różowe, drugie zielone, tułów w kwiatki, nóżki w kratkę. Nosek zamiast czarnego wyszedł niebieski,
a oczy, robione już z ostatnich skrawków, były żółte. Misio ten był bardzo miły w dotyku. Cieplutki i
aksamitny, ale nikt tego nie widział, bo nikt nawet nie brał go do ręki.
Biedny Brzydki Misio widział, jak jego koledzy szybko opuszczają sklepowe półki i trafiają do
wesołych, uśmiechniętych dzieci, które bardzo je kochają. Sam stał samotny, już troszkę zakurzony
i myślał sobie: To nic, że mnie nikt nie chce. Najważniejsze, że moi koledzy trafiają w dobre ręce.
Minęła kolejna Gwiazdka i misia nadal nikt nie kupował, aż pewnego dnia do sklepu weszła mała,
może sześcioletnia dziewczynka. Miała na nosie ciemne okulary, chociaż tego dnia wcale nie było
słońca, a w rączce białą, plastikową laseczkę, chociaż wcale nie była staruszką. Weszła do sklepu
ze swoją mamą. Poprosiły o misie. Dziewczynka była niewidoma. Nic nie widziała. Nie znała ani
kolorów, ani nigdy nie widziała tęczy, nie umiała sobie wyobrazić lecących w powietrzu ptaków, ale
za to wszystko umiała zobaczyć rączkami.
Wzięła do rączki najpierw bielusieńkiego misia. Najładniejszego ze wszystkich. Pomacała jego
odstające uszka, dotknęła łebka ; I wzięła następnego, szarego. Ten też nie przypadł jej do gustu,
bo miał troszkę ostre zakończenia łapek. Na samym końcu ekspedientka położyła Brzydkiego Misia,
bo i tak nie liczyła, że kiedyś ktoś go kupi.
- To ten mamusiu! - krzyknęła głośno dziewczynka - To jest mój misio. Mój piękny kochany
misiaczek - i z całej siły go przytuliła, a potem pocałowała w brzydki, niebieski nosek.
Od tej pory dziewczynka i misio nie rozstawali się nigdy. Na leżakowaniu spali pod jedną kołderką,
u dentysty dziewczynka ściskała jego łapki, a kiedy trudno jej było coś zrobić, zawsze pytała o
radę swojego przyjaciela.
Inne dzieci śmiały się, kiedy widziały, jakiego brzydala ze sobą nosi. Ale dziewczynka każdemu
proponowała, żeby wziął misia do ręki. I wtedy działo się coś dziwnego. Przestawał wydawać się
brzydki. Wszystkie dzieci zazdrościły dziewczynce. Pytały ją często skąd wiedziała, że ten misio
jest taki cudowny, tak kochany. Przecież nie mogła tego zobaczyć, bo jest niewidoma. A ona
zawsze im odpowiadała:
- Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Przed kilku laty była sobie fabryka, która produkowała misie. Każdy z nich był inny, ale każdy tak
samo śliczny i milutki. Małe dzieci uwielbiały te misie, rodzice kupowali im je na urodziny, imieniny
i Gwiazdkę. Każde dziecko od razu umiało pokochać swojego misia i uważało go za swojego
największego przyjaciela.
Tylko jeden misio był nieudany. Został uszyty z samych resztek materiału. Miał jedno uszko
różowe, drugie zielone, tułów w kwiatki, nóżki w kratkę. Nosek zamiast czarnego wyszedł niebieski,
a oczy, robione już z ostatnich skrawków, były żółte. Misio ten był bardzo miły w dotyku. Cieplutki i
aksamitny, ale nikt tego nie widział, bo nikt nawet nie brał go do ręki.
Biedny Brzydki Misio widział, jak jego koledzy szybko opuszczają sklepowe półki i trafiają do
wesołych, uśmiechniętych dzieci, które bardzo je kochają. Sam stał samotny, już troszkę zakurzony
i myślał sobie: To nic, że mnie nikt nie chce. Najważniejsze, że moi koledzy trafiają w dobre ręce.
Minęła kolejna Gwiazdka i misia nadal nikt nie kupował, aż pewnego dnia do sklepu weszła mała,
może sześcioletnia dziewczynka. Miała na nosie ciemne okulary, chociaż tego dnia wcale nie było
słońca, a w rączce białą, plastikową laseczkę, chociaż wcale nie była staruszką. Weszła do sklepu
ze swoją mamą. Poprosiły o misie. Dziewczynka była niewidoma. Nic nie widziała. Nie znała ani
kolorów, ani nigdy nie widziała tęczy, nie umiała sobie wyobrazić lecących w powietrzu ptaków, ale
za to wszystko umiała zobaczyć rączkami.
Wzięła do rączki najpierw bielusieńkiego misia. Najładniejszego ze wszystkich. Pomacała jego
odstające uszka, dotknęła łebka ; I wzięła następnego, szarego. Ten też nie przypadł jej do gustu,
bo miał troszkę ostre zakończenia łapek. Na samym końcu ekspedientka położyła Brzydkiego Misia,
bo i tak nie liczyła, że kiedyś ktoś go kupi.
- To ten mamusiu! - krzyknęła głośno dziewczynka - To jest mój misio. Mój piękny kochany
misiaczek - i z całej siły go przytuliła, a potem pocałowała w brzydki, niebieski nosek.
Od tej pory dziewczynka i misio nie rozstawali się nigdy. Na leżakowaniu spali pod jedną kołderką,
u dentysty dziewczynka ściskała jego łapki, a kiedy trudno jej było coś zrobić, zawsze pytała o
radę swojego przyjaciela.
Inne dzieci śmiały się, kiedy widziały, jakiego brzydala ze sobą nosi. Ale dziewczynka każdemu
proponowała, żeby wziął misia do ręki. I wtedy działo się coś dziwnego. Przestawał wydawać się
brzydki. Wszystkie dzieci zazdrościły dziewczynce. Pytały ją często skąd wiedziała, że ten misio
jest taki cudowny, tak kochany. Przecież nie mogła tego zobaczyć, bo jest niewidoma. A ona
zawsze im odpowiadała:
- Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
blog ten przeniesiony z różnych stron sieci
sobota, 15 września 2012
poniedziałek, 3 września 2012
Dożynki gminne 2012r
oto wieniec dożynkowy upleciony przez panie z koła gospodyń wiejskich na gminne dożynki
to właśnie My chór ,,uśmiech jesieni'' każdą uroczystość miejską i gminną uświetniamy śpiewem ludowym
oprócz nas były także inne zespoły które grały i śpiewały na naszych corocznych dożynkach.
a wieczorem była dyskoteka a co było dalej można sobie tylko wyobrazić, dziękuję że jesteś i to czytasz.
to właśnie My chór ,,uśmiech jesieni'' każdą uroczystość miejską i gminną uświetniamy śpiewem ludowym
oprócz nas były także inne zespoły które grały i śpiewały na naszych corocznych dożynkach.
a wieczorem była dyskoteka a co było dalej można sobie tylko wyobrazić, dziękuję że jesteś i to czytasz.
sobota, 1 września 2012
Białowieża i UTW
UTW w akcji aktywni po 50-tce
tak właśnie ubijaliśmy masło ze śmietany, oto maselnica naszych babć.
a tu uczyłyśmy sie robić kwiaty z bibuły, jak kiedyś nasze babcie, w tym lokalu widać ozdoby z bibuły w każdym pokoju.
http://www.youtube.com/watch?v=eCLdxvRyPcI&feature=youtu.be
w tym linku znajduje się klip, tam pokazuję w wielkim skrócie jak spędzaliśmy czas w Białowieży, popatrz zapraszam!!!! może Ci się podoba???
tak właśnie ubijaliśmy masło ze śmietany, oto maselnica naszych babć.
a tu uczyłyśmy sie robić kwiaty z bibuły, jak kiedyś nasze babcie, w tym lokalu widać ozdoby z bibuły w każdym pokoju.
http://www.youtube.com/watch?v=eCLdxvRyPcI&feature=youtu.be
w tym linku znajduje się klip, tam pokazuję w wielkim skrócie jak spędzaliśmy czas w Białowieży, popatrz zapraszam!!!! może Ci się podoba???
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















