Srebrna nitka
tkał pajęczak nitkę srebrną
było babie lato
jesień piękna jak królewna
malowała kwiaty
ubierała drzewom liście
przepiękną purpurą
było cicho i złociście
chmurka mknęła górą
świat się mienił kolorami
w rozgwieżdżone noce
w sadach miękkie jak aksamit
spadały owoce
jarzębiny czerwieniały
wiatr leszczyny zginał
a pajęczak zwinny, mały
siatkę swą rozpinał
a gdy utkał nitkę długą
z klonu pożółkłego
wspiął się w księżycową smugę
do nieba samego



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz